Dlaczego kobiety nie cenią miłych mężczyzn?
Często wyobrażamy sobie, iż wiązek czy małżeństwo powinny być bezpiecznym miejscem, azylem pełnym miłości, wzajemnego wsparcia i bliskości. Dwoje ludzi obiecuje sobie nawzajem, że będą się kochać i wspierać bez względu na okoliczności. To piękna teoria 😉.
Dlaczego tak wiele małżeństw zamienia się w udrękę czy nawet koszmar, w którym partnerzy są nieszczęśliwi, a czasem nawet się nienawidzą? Dlaczego niektóre kobiety, które mają przy sobie kochających, życzliwych, naprawdę dobrych mężczyzn, traktują ich jak najgorzej, zamiast odpłacać życzliwością?
Oczywiście ten mechanizm nie dotyczy każdej kobiety i nie zawsze wygląda identycznie ale pojawia się wystarczająco często, żeby spróbować wyjaśnić, dlaczego w naprawdę wielu przypadkach miły mąż (tzw. najs-gaj) staje się obiektem frustracji i braku szacunku.
Różnice w postrzeganiu konfliktu – dlaczego najs-gaj “wygrywa” pogardę?
Klucz leży w tym, jak wiele kobiet postrzega tę uprzejmość i wyrozumiałość męża poprzez pryzmat swoich instynktownych uwarunkowań. Wyobraź sobie prosty przykład – mężczyzna wraca zmęczony po ciężkim dniu w pracy, zapomina okazać psu zwykłą porcję uwagi i czułości. Pies od razu wyczuwa, że coś jest nie tak, zatem podchodzi i próbuje pocieszyć właściciela. Mężczyzna orientuje się, że zachował się nietaktownie, może nawet odczuwa wyrzuty sumienia, mówi: „Przepraszam, stary”, klepiąc pupila po głowie. Błyskawicznie zapominają o sprawie i cieszą się swoją obecnością. Obaj – człowiek i pies – stawiają wzajemną relację wyżej niż chwilowy dyskomfort bo rozumieją, iż wartość więzi jest ważniejsza niż jedna zła chwila.
A teraz wyobraź sobie kobietę, która wraca do domu po kiepskim dniu, jest zła i sfrustrowana. Mąż widzi, że coś jest nie tak, więc stara się jej pomóc, pyta, co się stało, próbuje ją pocieszyć i być miły – normalna reakcja kochającego partnera. I co robi ona? Często warczy, odgryza się, traktuje go tak, jakby to on był źródłem problemu.
Dlaczego? Bo w jej oczach jego uprzejmość w takiej chwili to oznaka słabości. Ona wie, że zachowuje się źle, że jest nie fair, a on mimo tego jest dla niej jeszcze milszy. W jej wewnętrznym świecie każdy, kto pozwala na złe traktowanie i w odpowiedzi staje się jeszcze bardziej miły, jest po prostu głupcem. To nie ma logicznego sensu ale właśnie tak wiele kobiet odbiera takie postawy i zachowania.
Mężczyzna myśli sobie w takiej chwili: „To moja żona i ma tylko zły dzień – jutro jej przejdzie. To przecież część tego “na dobre i na złe”, które sobie obiecaliśmy”. Ona natomiast widzi w tym kompletny brak kręgosłupa i traci szacunek do kogoś, kto nie stawia granic a zamiast tego przyjmuje złe traktowanie bez reakcji. Efekt? Im bardziej on jest wyrozumiały i miły w odpowiedzi na jej humory, tym bardziej ona zaczyna nim gardzić. Jego dobroć, zamiast budować bliskość, staje się w jej oczach dowodem na to, że jest miękką fają i buduje między nimi mur pogardy.
Jak zatrzymać miłego chłopca i poprawić sytuację?
Co w takiej sytuacji może zmienić tę żałosną dynamikę? Mąż może powiedzieć coś w stylu:
„To, że odreagowujesz na mnie frustrację z pracy, bo nie radzisz sobie z presją, nie będzie normą w naszym domu. Następnym razem, gdy ktoś cię w pracy upokorzy albo poczujesz się bezsilna, zamiast próbować odzyskać poczucie wartości moim kosztem, porozmawiaj ze mną. Pomogę ci znaleźć sposób, żeby lepiej radzić sobie w takich sytuacjach. Dzięki temu będziesz się frustrować rzadziej, problemy rozwiążesz tam, gdzie naprawdę powstają a ludzie w pracy przestaną widzieć w tobie łatwy cel. No i przede wszystkim przestaniesz torpedować naszą relację, wyładowując się na mnie.”.
No dobra – trochę odjechałem z poprawnością wypowiedzi (bo tu dobry opierd… się należy) ale rozumiecie kontekst 😉
Taki komunikat pokazuje, że mężczyzna widzi złe traktowanie i nie zamierza go tolerować. Że nie jest miłym frajerem, który zawsze wszystko przełknie i na wszystko pani pozwoli.
Gdy jest konsekwentny i reaguje podobnie za każdym razem, gdy ona zaczyna grać w takie emocjonalne gierki, ona stopniowo buduje do niego szacunek. Zaczyna traktować go inaczej – nie jak kogoś, na kim można się odegrać, tylko jak partnera, który ma swoje granice i wymaga ich respektowania. To nie jest łatwe i dla wielu mężczyzn takie bezpośrednie postawienie sprawy brzmi jak coś absolutnie nie do pomyślenia. Ale właśnie taka szczera konfrontacja bez krzyku, bez obrażania, ale z jasnym przekazem potrafi przerwać ten schemat (i inne również).




Dyskusja na forum
Masz coś do dodania? Dołącz do dyskusji na naszym forum!
Ten artykuł ma 1 komentarzy na forum. Kliknij poniżej, aby przeczytać wszystkie i dodać własny komentarz.
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz na forum!